mwgamera has no life


A gdybym…

Wpis na 1. poziomie, wysłany 2009-02-22 18:59:33

Gdybym nagle dodał nowy wpis na dawno nie odświeżanym blogu? Blogu który jakoś do tej pory nie zdołał nic ciekawego ni pożytecznego wnieść do naszej sieci (przyznaję się, nie starałem się specjalnie)?… Ile czasu byłoby potrzeba do momentu aż ktoś to zauważy?

Kilkoro (4) użytkowników joggera mnie subskrybuje, więc liczę że nie powinien czas ten przekroczyć jakiegoś tygodnia (kubicz10, Ty się nie liczysz). Nie pisałem tutaj nic od circa dziewięciu tysięcy godzin. To nie brzmi tak źle jak „rok”. Ale wiecie co? Nie brakowało mi specjalnie joggera. Może trochę…

Od ostatniego wpisu dużo się zmieniło. Na studiach narobiłem sobie zaległości i jakoś nie mogę się zebrać żeby w końcu napisać idiotyczny projekt… Mimo że jakoś mniej anime chyba oglądam (w tym sezonie nie mam nic do polecenia, choć jeszcze nie widziałem 3 serii Minami–ke). Programowanie przestało być przyjemne, teraz jest nudne. Jedyne z czego czerpię jeszcze przyjemność to nauka języków których nikt mi nie kazał znać, przynajmniej w nich mogę pisać kiedy ja mam na to ochotę. Tak, wiem że nie myślę perspektywicznie, nie chcę, jeszcze nie teraz…

Im więcej blogów w życiu widziałem tym bardziej dochodzę do wniosku, że to nie jest takie świetne dla wszystkich. Raison d'être bloga, jak i każdego innego medium komunikacyjnego, jest przekazywanie lub wymiana informacji. Jeśli miałbym bliżej sprecyzować nazwałbym to kompromisem pomiędzy kanałami komunikacji natychmiastowej (IRC, IM, &c.), które zbliżone są do potocznej mowy, a publikacją w postaci artykułów sieciowych, które ze swej natury wymagają bardziej pragmatycznego podejścia. Typowo ich specyfika jest więc zupełnie różna od pozostałych mediów, ale żeby blog nie przepadł w mroku zapomnienia gdzieś w nigdy nie linkowanym archiwum stron musi mieć jasno określony cel. Jak bardzo jasno to zależy od umiejętności piszącego. Ale ten takiego celu nigdy nie miał.

Założyłem bloga bo to jogger, coś wyjątkowego na owe czasy, coś nowego, godnego wypróbowania. Pisać nie miałem specjalnie o czym. Parę postów luźno związanych z jeszcze luźniej pojętą informatyką albo programowaniem, kilka o anime lub bliżej nie sprecyzowanej kategorii. Niektóre napisane z mniejszym lub większym wysiłkiem. Ale choć czegoś tu wyraźnie brakuje, przed całkowitym porzuceniem coś mnie zawsze powstrzymywało…

Wciąż żyję i być może jeszcze powrócę (ale te stare wpisy to trzeba schować będzie bo lamerstwem powiewają).

PS. Ten wpis też jest o niczym, ale przypadkiem znów tu trafiłem i poczułem sentyment do tego miejsca. Jak patrzę na pierwsze wpisy, na informację o tym jak przesiadałem się na nowy monitor (w ostatnim tygodniu tamten zakończył swój żywot i został czym prędzej zastąpiony na LG L207WT), czy na zrzut ekranu z Bannou Bunka Nekomusume, to myślę „to były dobre czasy”…


Komentarze do notki A gdybym…

  1. Anonim (1356397)
    2009-03-16 22:02:12

    A gdyby istnial ktos, kto czasem o Tobie pomysli i postanowi sprawdzic co na Twoim blogu slychac (mimo ze sam ani bloga nie prowadzi, ani zadnych blogow nie czytuje – tak z zasady :P)? ;) ...to czy biorac pod uwage niechec tej osoby do wszelkiego rodzaju portali spolecznosciowych, blogow itp. niecaly miesiac od pojawienia sie wpisu do momentu jego zauwazenia to duzo czy malo? ;)

  2. 2009-03-17 08:01:49

    Miesiąc to jak na dzisiejsze czasy całkiem sporo. „Ktoś” mógłby się podpisać.

  3. AS (1497374)
    2010-02-07 23:49:16

    Ile czasu byłoby potrzeba do momentu aż ktoś to zauważy?
    ROK!

Dodaj komentarz:

Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.