Wpis na 0. poziomie, wysłany 2007-03-20 16:12:55
Szanowni Państwo,
jak powinien wyglądać czasownik będący polskim odpowiednikiem to google? Moim zdaniem googlać i taką też formę najczęściej w sieci spotykam, aczkolwiek widywałem też czasem wersję googlować. A może obie są właściwe?
Pozdrawiam
Przede wszystkim pisałbym taki czasownik fonetycznie, czyli tak, jak go słyszymy. Po pierwsze dlatego, że został utworzony na gruncie języka polskiego, po drugie dlatego, że ma charakter potoczny, czego obca, „mądra” pisownia nie odzwierciedla.
Najbardziej podoba mi się forma guglować, utworzona za pomocą przyrostka, który szczególnie często jest używany w czasownikach tworzonych od obcych podstaw wyrazowych. Jego zaletą jest również to, że nie powoduje wymian głoskowych w temacie słowotwórczym. Jedyna wada formy guglować to możliwość niepożądanego skojarzenia z kuglować, które dawniej znaczyło 'robić sztuczki', a dziś zwykle znaczy 'oszukiwać'.
Forma guglać jest też poprawna, choć nie znajduje oparcia w tylu formacjach analogicznych. Już lepsza byłaby chyba forma guglić. Proszę sobie wyobrazić, że potrzebny jest czasownik od kręgle o znaczeniu 'grać w kregle'. Czy nazwie go Pan kręglać czy kręglić? Ja wolę to drugie, a jeszcze bardziej – kręglować.
By nie opierać argumentacji jedynie na formach hipotetycznych, podaję kilka rzeczowników z tematycznym -giel (w liczbie mnogiej -gle) i pokrewne im czasowniki: magiel – maglować, rygiel – ryglować, szufla – szuflować, żagiel – żeglować. Wprawdzie czasowników o zakończeniu -lować mamy mniej niż czasowników o zakończeniach -lać lub -lić, ale to wśród tych na -lować przeważają zdecydowanie czasowniki o rdzeniach obcojęzycznych.
— Mirosław Bańko, PWN
Źródło: Poradnia Językowa PWN, 20.03.2007
hehe, dzięki za linka.
ja tam najczęściej googluje ;)
A ja najczesciej googlam. Pewnie bedzie tak, jak z for(um)owiczami – dwie formy, przy czym ta pozornie mniej poprawna bedzie czestsza.
Mówiąc szczerze, to choć argumenty p. Bańko wyglądają całkiem sensownie, sam także „googlam” i taką formę widziałem najczęściej, a nie spotkałem się jeszcze z „googlić”.
Natomiast pisownia fonetyczna jest chyba mniej rozpoznawalna i wątpię by się przyjęła.
Tak samo było ze słowem Linux (a nie przypisywane w Polsce na siłę Linuks, bo tak wychodzi). Reguły gramatyczne regułami, ale czasami warto odstąpić od nich. Niektórych słów nie powinno się spolszczać, tak jak niektórych słów nie powinno przerabiać się na inny język. To moje zdanie.
Mnie się wydaje, że problem leży w tym, że to dosyć młode słowo w dodatku powstałe od nazwy własnej. I teraz albo zapożyczamy je i spolszczamy („googlać”), albo jak wiele osób by na siłę chciało, powtarzamy taki sam proces słowotwórczy, tylko że już od razu „na gruncie języka polskiego” (wtedy „guglować”).