japoński i Totoro
W końcu znowu mamy dodatkowy japoński w szkole. Półroczna przerwa była zła… Teraz trzeba będzie sobie wszystko przypomnieć.
Nasza nowa nauczycielka nazywa się 川尻みどり (Kawajiri Midori) i dziś mieliśmy pierwszą normalną lekcję. Na dobry początek obejrzeliśmy sobie となりのトトロ (Tonari no Totoro) i mamy to omawiać na następnej lekcji…
となりのトトロ cierpi na ten sam problem co もののけ姫 ― rysunek postaci jest fatalny. O ile widoki krajobrazów są całkiem znośne, to postaci nie trawię. Do tego angielskie napisy były fatalne. Jakby zupełnie nie pasowały do tej wersji, ale w takim razie pytanie skąd się wzięły na DVD? A i samo tłumaczenie też nie najlepsze. Nie żebym wszstko rozumiał, ale gdzie mogłem zrozumieć ze słuchu, tam tłumaczenie było bez sensu. Swoją drogą, wyjątkowo dużo można było zrozumiec ze słuchu, ale to zapewne dla tego, że dialogów jest niedużo.
Film taki sobie, jakoś specjalnie do gustu mi nie przypadł. Jakaś akcja niby jest, miejscami nawet śmieszny, ale generalnie do mnie nie trafia. I czemu Totoro i Catbus (猫バス) się tak ciągle nadmiarowo szczerzą?
Wow, co to za szkoła, że jest japoński opcjonalnie? :)
ⅬⅩⅠⅠⅠ LO im. L. Kossutha w W-wie, a bo co? :)
Też tak chcem!